Co nam przyniósł kwietniowy sport? Wiele wydarzeń, rundę zasadnicza zakończyli koszykarze ligi NBA i wiemy już, że w play off nie zobaczymy Marcina Gortata. W Polsce ruszyła speedway liga, czyli na starcie widzimy najlepszych żużlowców świata. W piłce nożnej zamieszki w wykonaniu polskich kiboli i wielkie pojedynki pomiędzy Barceloną i Realem Madryt. Podopieczni Jose Mourinho prezentują się o niebo lepiej od przereklamowanej ekipy Barcy, ale sędziowie jak się wydaje robią woje i promują pupili UEFA – smutne, ale co zrobić – nie tylko w Polsce „sędziowie się przypadkiem mylą”.
A jak się to ma do samych bukmacherów? Co na pewno zacierają ręce, bowiem okres zimowy nie jest porą w jakiej wielu fanów pojawia się w kolekturach. Wiele lig pauzuje przez wzgląd na śniegu na stadionach, wiosną zaczynają się wielkie pojedynki, ruszają mitingi lekkoatletyczne i budzi się do życie wiele innych dyscyplin. Co to oznacza? Że ktoś zacznie chadzać do kolektury i zacznie obstawiać. Bo fanów sportu na świecie jest co niemiara, nie da się ich zliczyć. Generalnie statystyki mówią, że 95% ludzi świata jakimś sportem się interesuje. Jakim? Konkurencji jest wiele.
Firmy bukmacherskie dają spore pole do popisu. Dają możliwość typowania wielkich zawodów, rangi mistrzowskiej, jak i zwykłych mityngów i zawodów z cyklu pucharu świata. Od szermierki po lekkoatletykę, letnie skoki narciarskie, łucznictwo, gonitwy psów, rugby i oczywiście sam futbol – ten wszak do kolektur przyciąga największe rzesze wiernych fanów.
Świat sportu w kwietniu się zawsze budzi. Na pewno daje początek wielu ciekawym wydarzeniom sportowym. Nie zapominajmy o tym i chętnie uczestniczmy w tym, co się w świecie dzieje. Obstawiajmy, napędzajmy rynek sportowy. Bez naszej wiary, bez emocji to na pewno nie będzie ten sam sport.